Czas do najbliższego meczu odlicza

DD D H H M M S S
-:-
Już wkrótce mecz w Twojej okolicy. Kibicuj z trybun 12 maja w Mielcu.
Kup bilet

Aktualności

Dodano: 30 maja 2025

Adam Malcher – legenda i symbol Gwardii Opole

Nie każda dobra kariera staje się legendą. W przypadku Adama Malchera to słowo nie jest przesadą – to uznanie dla lat oddania, lojalności i niezliczonych interwencji w barwach Corotop Gwardii Opole. Bramkarza, który przez wiele lat był fundamentem tego zespołu. 

Od szkolnych boisk do wielkiej kariery

Trudno w to uwierzyć, ale Adam Malcher wcale nie planował zostać bramkarzem. Swoją przygodę z piłką ręczną rozpoczął w Szkole Podstawowej nr 3 na opolskim osiedlu Dambonia. W kluczowym momencie młodego sportowca ważną rolę odegrał trener Jerzy Rusin, pracujący w tej placówce. Ze względu na warunki fizyczne, Adam Malcher początkowo grał na pozycji rozgrywającego. Jednak – jak sam wspomina w wywiadach – jego debiut w bramce był przypadkiem. Podczas jednych z zawodów szkolnych zabrakło bramkarza, więc postanowił stanąć miedzy słupkami… i już tam został.

Bardzo szybko został zauważony przez trenerów Gwardii Opole, którzy zaprosili go do klubu. Był wtedy w piątej lub szóstej klasie szkoły podstawowej, ale bez wahania podjął to wyzwanie. W pierwszym zespole Gwardii zadebiutował jako siedemnastolatek 13 września 2003 roku w meczu ze Śląskiem Wrocław, błyskawicznie przyciągając uwagę czołowych klubów w Polsce.

Transfer i mistrzostwo

Gwardia Opole nie przechodziła wówczas najlepszego okresu – problemy finansowe sprawiły, że klub musiał dokończyć rundę wiosenną praktycznie samymi juniorami. Wśród nich wyróżniał się młody Adam Malcher, który swoją postawą przyciągnął uwagę Zagłębia Lubin – ówczesnego brązowego medalisty mistrzostw Polski i jednego z czołowych klubów w kraju.

W barwach Zagłębia występował w latach 2005–2013, a największy sukces przyszedł w sezonie 2006/2007, kiedy zespół sięgnął po mistrzostwo Polski. W bramce partnerował mu Szymon Ligarzewski, a w drużynie grali m.in. Bartłomiej Jaszka, Michał Kubisztal, Michał Stankiewicz i Bartłomiej Tomczak. W tym okresie Adam Malcher miał także okazję zagrać w Lidze Mistrzów, co było kolejnym krokiem w jego dynamicznie rozwijającej się karierze. Warto dodać, że w fazie grupowej tych rozgrywek Zagłębie Lubin pokonało na wyjeździe Flensburg 33:32, choć Adam Malcher w tym spotkaniu ostatecznie nie wystąpił. Ostatecznie nie udało się również wyjść z grupy, bowiem mocniejszy okazał się m.in. hiszpański Ciudad Real.

W trakcie ośmioletniej gry w barwach Zagłębia Lubin bramkarz pochodzący z Opola zdobył również brązowy i srebrny medal mistrzostw Polski. To również wtedy powstała ksywka „Yogi”, z którą Adam Malcher utożsamiany jest do dzisiaj – wymyślił ją podczas pierwszego obozu drużyny Szymon Ligarzewski. Dlaczego właśnie taka? – Chyba dlatego, że jestem duży i zawsze uśmiechnięty –podkreślał zawsze Adam Malcher. 

Debiut w reprezentacji

Dobra forma w klubie nie umknęła uwadze selekcjonera reprezentacji Polski, Bogdana Wenty. Adam Malcher zadebiutował w kadrze w 2008 roku, a niedługo później znalazł się w składzie na Mistrzostwa Świata w Chorwacji. Choć niekwestionowanym numerem jeden był wówczas Sławomir Szmal – dziś prezes Związku Piłki Ręcznej w Polsce – Adam Malcher wywalczył miejsce w składzie, mimo dużej konkurencji, co samo w sobie było ogromnym wyróżnieniem. Warto też dodać, że pomimo tego wystąpił w każdym z dziesięciu rozegranych spotkań na tym turnieju.

I choć po nim na pewien czas wypadł z orbity zainteresowań kolejnych selekcjonerów, nie był to jego ostatni rozdział w reprezentacyjnej karierze. To właśnie wtedy aktualny trener Corotop Gwardii Opole – Bartosz Jurecki, jak i Adam Malcher, występowali w jednym zespole, prowadzonym wówczas przez Bogdana Wentę. – Z Adamem Malcherem miałem przyjemność zagrać w jednej drużynie podczas Mistrzostw Świata w 2009 roku. W rozgrywkach klubowych graliśmy zawsze przeciwko sobie i ja wiem jak trudno było zdobyć przeciwko niemu bramkę. Szacunek dla Adama jaką jest osobą – można do niego zawsze przyjść i porozmawiać. Zawsze będzie pokazywał młodym zawodnikom jaką drogą iść. Cieszę się, że zostaje z nami w sztabie. Taki człowiek to skarb – podkreślił po pożegnalnym meczu Bartosz Jurecki, obecny szkoleniowiec Corotop Gwardii Opole.

Powrót do domu

W 2013 roku Adamowi Malcherowi kończył się kontrakt z Zagłębiem Lubin. W tym samym czasie przed Gwardią Opole pojawiła się szansa powrotu do ORLEN Superligi. Bramkarz stanął przed trudnym wyborem, jednak zdecydował się wrócić w rodzinne strony i ponownie przywdziać barwy macierzystego klubu.

Pierwszy sezon po powrocie nie potoczył się jednak po jego myśli – Gwardia Opole nie zdołała utrzymać się w najwyższej klasie rozgrywkowej. Mimo to Malcher pozostał wierny drużynie. Jego cierpliwość i zaangażowanie szybko przyniosły efekty – już po roku Gwardia wróciła do ORLEN Superligi w imponującym stylu, wygrywając wszystkie 26 meczów.

Lojalność wobec Gwardii

W kolejnych latach Gwardia Opole nieustannie czyniła postępy, a jednym z jej filarów pozostawał Adam Malcher. Szczególnie wyjątkowy był rok 2019 – klub po 55 latach ponownie sięgnął po brązowy medal mistrzostw Polski, wyrównując największe osiągnięcie w swojej historii. Drużyna imponowała zespołowością i skutecznością, co umocniło jej pozycję w krajowej czołówce piłki ręcznej. Sam Malcher miał ogromny wkład w ten sukces – po raz trzeci z rzędu został wybrany najlepszym bramkarzem ORLEN Superligi.

W tym samym, pamiętnym sezonie Gwardia Opole dokonała jeszcze jednej rzeczy, która przeszła do historii. W pierwszym meczu półfinałowym pokonała PGE VIVE Kielce, kończąc niesamowitą serię 103 zwycięstw z rzędu, którą mistrzowie Polski budowali od 16 marca 2016 roku. To zwycięstwo pokazało, że zespół z Opola jest gotowy do rywalizacji z najlepszymi. Właśnie w 2019 roku prezes ówczesnego PGE VIVE Kielce zaproponował mu kontrakt, który zakładał rolę zmiennika Andreasa Wolffa w zespole ówczesnych mistrzów Polski. Adam Malcher ostatecznie odrzucił tę propozycję, decydując się pozostać wierny swojemu macierzystemu klubowi – Gwardii Opole. Podobnie było również z innymi ofertami m.in. z niemieckiej Bundesligi. Od tego czasu za jedną z bramek wisi zresztą wielki baner z podobizną i nazwiskiem Malchera oraz hasłem „Ja tu bronię” – wymyślili go szefowie opolskiego klubu, gdy ten odrzucił propozycję z Kielc. 

Piękne chwile

Dzięki temu mógł Malcher reprezentował Gwardię Opole w europejskich pucharach, a zespół prowadzony wówczas przez Rafała Kuptela wyeliminował m.in. Benfikę Lizbona. Świetnie w meczu rozgrywanym w Opolu spisywał się zwłaszcza Adam Malcher, który raz po raz zatrzymywał rzuty lewoskrzydłowego – Fabio Antunesa, a kibice mogli uwierzyć w odrobienie strat z pierwszego spotkania. W 48. minucie doszło jednak do nieoczekiwanego zdarzenia – po zderzeniu z jednym z Portugalczyków Malcher padł na boisku, ale i tak, pomimo widocznego cierpienia, kilkukrotnie dał się lizbończykom we znaki. 

Kapitan – powrót do reprezentacji

Dobra forma Adama Malchera po raz kolejny nie umknęła uwadze selekcjonera reprezentacji Polski – Talanta Dujszebajewa, a tym samym „Yogi” ponownie wystąpił na Mistrzostwach Świata. I choć reprezentacja Polski znajdowała się w fazie przebudowy, potrafiła nawiązać równorzędną walkę z silniejszymi zespołami. Jako przykład należy podać tutaj mecz z Norwegią, przegrany ostatecznie różnicą dwóch bramek (20:22). Malcher od początku spotkania prezentował wtedy bardzo wysoką dyspozycję – zakończył go z niesamowitą skutecznością na poziomie 44%, odbijając przy tym 17 rzutów rywali, w tym trzy rzuty karne. W trakcie całego turnieju bronił ze skutecznością 32%, zostając wybranym najlepszym zawodnikiem wygranego spotkania z Tunezją. Kilka miesięcy później nie tylko otrzymał powołanie do kadry narodowej, już od trenera Piotra Przybeckiego, ale również powierzono mu niezwykle odpowiedzialną rolę – opaskę kapitana biało-czerwonych.

Mentor i starszy kolega

Adam Malcher przez lata nie tylko strzegł bramki Gwardii Opole, ale także pełnił rolę mentora dla młodszych zawodników. To przy nim rozwijał się Mateusz Zembrzycki, który teraz zbiera świetne oceny za występy w PGE Wybrzeżu Gdańsk. Jednym z najlepszych przykładów jest jego relacja z Jakubem Ałajem – utalentowanym bramkarzem, który dzięki wskazówkom starszego kolegi osiągnął nowy poziom sportowego rozwoju. Jako legenda Corotop Gwardii Opole, Adam Malcher ma teraz objąć podwójną rolę – trenera bramkarzy seniorskiej drużyny oraz klubowej akademii. Dla młodych adeptów piłki ręcznej to niepowtarzalna okazja do nauki od jednego z najlepszych. 

Piękne pożegnanie

Na początku 2025 roku Adam Malcher zdecydował, że trwający sezon będzie jego ostatnim w zawodowej karierze. Decyzja ta oznaczała koniec pewnej epoki nie tylko dla Gwardii Opole, ale i całej polskiej piłki ręcznej.  

– Drodzy kibice, po wszystkich latach spędzonych w Opolu, w Gwardii, przyszedł czas na pożegnanie. Postanowiłem zakończyć sportową karierę. Zapraszam na mecz z Kielcami, który będzie moim ostatnim. Chciałbym się z wami pożegnać- mogli usłyszeć kibice w emocjonalnym nagraniu na mediach społecznościowych Corotop Gwardii Opole.

Legendarnego bramkarza pożegnano w Opolu z należnymi honorami – podobnie jak kilkanaście miesięcy wcześniej Mateusza Jankowskiego. Pod dachem Stegu Areny zawisła koszulka z jego numerem, który został zastrzeżony, na zawsze przypominając kibicom o jego wkładzie w historię klubu. W swoim ostatnim meczu – przeciwko Industrii Kielce – Adam Malcher zszedł z boiska w 16. minucie. Jego koledzy z drużyny utworzyli symboliczny szpaler, oddając mu hołd w najbardziej wzruszający sposób. Był to jego ostatni, 483. występ w ORLEN Superlidze.

– Przez ponad dwie dekady „Yogi” był symbolem waleczności, lojalności i niezłomnego charakteru. Jego nazwisko na zawsze pozostanie częścią historii nie tylko Gwardii, ale całej polskiej piłki ręcznej – podkreślono w oficjalnym komunikacie klubu. Na zakończenie tego wyjątkowego dnia Adam Malcher otrzymał jeszcze jedno wyróżnienie – tytuł MVP spotkania. Był to piękny i symboliczny finał jego niezwykłej kariery.

Runda zasadnicza

M Drużyna M P

Przeczytaj jeszcze: