Industria Kielce pewnie pokonała Piotrkowianina 46:30 (21:13) w spotkaniu 2. serii LOTTO Superligi. Kibice w piotrkowskiej Hali Relax obejrzeli emocjonujący mecz, a obie drużyny zaprezentowały wiele ciekawych akcji.

Wynik spotkania otworzył Michał Bekisz, ale już po chwili było 3:1 dla mistrzów Polski po trafieniach Aleksa Vlaha, Luki Klaricy i Faruka Yusufa. Szczypiorniści Krzysztofa Lijewskiegonie zamierzali grać na pół gwizdka i mimo tego, że kilkadziesiąt godzin wcześniej stoczyli trudny bój w EHF Champions League z Kriens-Luzern, od pierwszej akcji starali się narzucić swoje warunki. Piotrkowianin grał jednak odważnie i w dziesiątej minucie, po trafieniu Filipa Surosza, było tylko 5:6. Kolejna akcja przyniosła Piotrkowianinowi bramkę obrotowego Franciszka Jurczenii i na tablicy świetlnej widniał remis 6:6. To jednak był łabędzi śpiew gospodarzy. W siedemnastej minucie Industria wygrywała bowiem 7:11, a w następnych minutach powiększała swoją przewagę i do przerwy było 13:21 dla gości.
Druga połowa miała podobny obraz, co pierwsze trzydzieści minut. Ambitnie grający gospodarze starali się jak mogli, ale każdy ich błąd był bezlitośnie wykorzystywany przez Industrię. Nie do zatrzymania był Faruk Yusuf popisując się widowiskowymi trafieniami. W trzydziestej ósmej minucie przyjezdni wygrywali już 17:30 i jedyną niewiadomą w tym momencie było to, czy przekroczą w piotrkowskiej Hali Relax granicę czterdziestu rzuconych bramek. W pięćdziesiątej trzeciej minucie uczynił to niezwykle widowiskową akcją Arciom Karalek rzucając bramkę na 27:40. Ostatecznie mistrzowie Polski wygrali 30:46, a wynik meczu ustalił Benoit Konkoud.
– Chwała chłopakom z Piotrkowa, że zagrali dziś fajne zawody. Postawili się, pokazali charakter. My zagraliśmy dobrze w ataku, rzuciliśmy 46 bramek. Straciliśmy zaś trzydzieści i to jest, moim zdaniem, za dużo. Już we wtorek lecimy do Kolstad na Ligę Mistrzów. Teraz czeka nas właśnie takie granie – raz w lidze, raz w Lidze Mistrzów – podsumował mecz Adam Morawski.
– Szkoda, że nie zagraliśmy tak we Wrocławiu bo tam były punkty w naszym zasięgu. Wiadomo, że graliśmy dziś z jedną z najlepszych na świecie klubowych drużyn. Bezlitośnie wykorzystywali każdy nasz błąd. Takie mecze jak z Kielcami, czy Płockiem to święto piłki ręcznej i dla każdego z nas duże przeżycie – powiedział po spotkaniu trener Piotrkowianina Ivo Vavra.
Piotrkowianin Piotrków Trybunalski – Industria Kielce 30:46 (13:21)






