Finał fazy zasadniczej ORLEN Superligi coraz bliżej! W rywalizacji o miejsca w TOP6 oraz TOP8 nie ma już miejsca na pomyłki. Kto zwiększy swoje szanse na medal? Kto uzupełni stawkę w fazie play-off? I czy kwestia walki o utrzymanie jest już zakończona? Wszystkiemu przyjrzeliśmy się w poniższej analizie.

Przed zakończeniem fazy zasadniczej ORLEN Superligi najprościej, co naturalne, prezentuje się sytuacja ORLEN Wisły Płock oraz Industrii Kielce. W tym wypadku, jeśli oba zespoły wygrają swoje mecze w ostatnich dwóch seriach i nie dojdzie do żadnych niespodzianek, z pozycji lidera do play-offów przystąpią „Nafciarze”, natomiast z 2. miejsca startować będą zawodnicy prowadzeni przez Talanta Dujshebaeva.

Niewiele do zapewnienia sobie 3. miejsca po fazie zasadniczej brakuje z kolei Rebud KPR Ostrovii Ostrów Wielkopolski. Graczom Kima Rasmussena do spełnienia tego celu brakuje już tylko jednego punktu lub… potknięcia się KGHM Chrobrego Głogów, który traci do nich pięć oczek. Ten drugi wariant wydaje się być nawet bardziej prawdopodobny, bowiem głogowian w 26. serii czekać będzie starcie z faworyzowaną Industrią Kielce.

Mimo to głogowianie powinni się znaleźć w gronie drużyn rozstawionych na etapie ćwierćfinału fazy play-off. Czwarta drużyna ubiegłego sezonu, aby utrzymać obecną pozycję i nie oglądać się na innych potrzebuje jednego zwycięstwa, które może zostać wywalczone nawet po serii rzutów karnych. I patrząc na to, że w terminarzu Chrobrego poza wspomnianą Industrią znajdziemy również derbowe starcie z Zagłębiem Lubin, ewentualnego zapewnienia sobie miejsca tuż za podium powinniśmy spodziewać się prędzej w najbliższej serii, niż na zakończenie fazy zasadniczej.

Trzech zainteresowanych, ale tylko dwa miejsca
Zdecydowanie więcej wariantów pojawia się, gdy spojrzymy na to, kto z trójki Corotop Gwardia Opole (39 punktów), Górnik Zabrze (38 punktów) i PGE Wybrzeże Gdańsk (38 punktów) uzupełni dwa pozostałe miejsca w TOP6, czym zwiększy swoje szanse na zakończenie rozgrywek z medalem na szyi.
Spójrzmy najpierw na pozostały terminarz tych drużyn:
25. seria:
Energa MKS Kalisz – Corotop Gwardia Opole
Industria Kielce – PGE Wybrzeże Gdańsk
Górnik Zabrze – Rebud KPR Ostrovia Ostrów Wielkopolski
26. seria:
Corotop Gwardia Opole – Górnik Zabrze
Zepter KPR Legionowo – PGE Wybrzeże Gdańsk
Zdecydowanie najtrudniejsze zadanie czeka zawodników PGE Wybrzeża Gdańsk. Ci nie tylko zagrają bowiem z Industrią Kielce, ale i z rozpędzonym ostatnio Zepter KPR-em Legionowo, który we własnej hali dopiero co ograł Corotop Gwardię Opole oraz Energę MKS Kalisz. Jakby tego było mało gdańszczanie na zwycięstwo czekają już ponad miesiąc. Po wygranej 24 lutego z Energą MMTS Kwidzyn przegrali kolejno z Rebud KPR-em Ostrovią, Górnikiem Zabrze, po rzutach karnych z Azotami Puławy oraz ostatnio we własnej hali z Zagłębiem Lubin. Scenariusz zatem, w którym gracze Patryka Rombla wchodzą do fazy play-off z sześcioma porażkami z rzędu nie jest wcale wykluczony.
Gdyby jednak przyjąć wariant optymistyczny dla gdańszczan, na potrzeby tego tekstu możemy przypisać PGE Wybrzeżu trzy punkty za zwycięstwo z Zepter KPR-em Legionowo. To daje mu wtedy 41 oczek i… wciąż niepewne miejsce w TOP6.

Bo tak naprawdę komplet punktów w ostatniej serii może być tylko małą nagrodą pocieszenia, jeśli w najbliższy weekend swoje mecze wygrają Corotop Gwardia Opole i Górnik Zabrze. A patrząc na kursy od naszego oficjalnego bukmachera forBET, jest to jak najbardziej możliwe. Zarówno Gwardziści, jak i Górnicy są stawiani wyżej w swoich meczach i jeśli nie doszłoby do niespodzianki, rywalizacja o TOP6 zakończyłaby się nam w poniedziałkowy wieczór.
Doszukując się jednak możliwego potknięcia u jednego z tych zespołów, prędzej można spodziewać się tego w Kaliszu, dokąd uda się Corotop Gwardia Opole. Gracze Górnika wygrali bowiem sześć meczów z rzędu, będą grać u siebie, a też Rebud KPR Ostrovia jest już niemalże pewna miejsca na podium, więc jej podejście do meczu może w teorii być nieco inne niż wciąż walczącej o fazę play-off Energi MKS Kalisz. Gwardziści zresztą mają spory problem z wygrywaniem meczów wyjazdowych. Po raz ostatni z kompletem punktów z ligowej delegacji wrócili 18 grudnia, gdy pokonali Zagłębie Lubin.

Taki scenariusz w 25. serii sprawiłby zatem, że przed ostatnim weekendem fazy zasadniczej Górnik miałby 41 punktów, Corotop Gwardia Opole miałaby ich 39, zaś PGE Wybrzeże Gdańsk pozostałoby z 38 oczkami na koncie, a tym samym pewnymi miejsca w TOP6 byliby już zabrzanie, których na pewno nie wyprzedziłoby PGE Wybrzeże, bo też nawet po dopisaniu ewentualnych punktów za zwycięstwo z Zepter KPR-em Legionowo i zrównaniu się z Górnikiem, lepszy bilans mieliby gracze Arkadiusza Miszki, którzy wygrali obie bezpośrednie konfrontacje.
Decydującym spotkaniem o losach gdańszczan i opolan byłoby zatem to rozegrane właśnie w Opolu między Corotop Gwardią i Górnikiem. W teorii Górnicy na tym etapie powinni mieć już zapewnione miejsce w TOP6, ale przegrana w Stegu Arenie wcale nie byłaby im na rękę, bo też oznaczałaby rywalizację w fazie play-off z Rebud KPR Ostrovią, która wydaje się być silniejszym i bardziej stabilnym zespołem pod względem formy w ostatnich meczach, niż inny potencjalny ich rywal, a więc KGHM Chrobry Głogów.
Zwycięstwo Górnika – nawet w rzutach karnych – dałoby zatem miejsce w TOP6 PGE Wybrzeżu, zaś wygrana Corotop Gwardii pozwoliłaby opolanom zwiększyć szanse na brązowy medal i zająć 5. miejsce po fazie zasadniczej w przypadku wygranej za trzy punkty lub zakończyć ją na 6. pozycji, gdyby wygrana przyszła po rzutach karnych.

Ostatnie wolne miejsce
Niżej w tabeli jest jednak równie ciekawie. O ostatnie miejsce w fazie play-off cały czas walczą Energa MKS Kalisz (31 punktów), Zagłębie Lubin (31 punktów) oraz Azoty Puławy (30 punktów).
Ponownie zacznijmy zatem od terminarza każdej z drużyn:
25. seria:
Azoty Puławy – Energa MMTS Kwidzyn
Energa MKS Kalisz – Corotop Gwardia Opole
Zagłębie Lubin – KGHM Chrobry Głogów
26. seria:
Rebud KPR Ostrovia Ostrów Wielkopolski – Azoty Puławy
Energa MMTS Kwidzyn – Zagłębie Lubin
WKS Śląsk Wrocław – Energa MKS Kalisz
W przedostatni weekend fazy zasadniczej według forBET wyżej spośród wymienionej trójki zespołów stawiane są tylko Azoty Puławy, które podejmą Energę MMTS Kwidzyn, ale jak już wspomnieliśmy, niewykluczone jest również zwycięstwo Energi MKS Kalisz z Corotop Gwardią Opole, która ma spore problemy z punktowaniem w meczach wyjazdowych.
Dobrą serię notuje też oczywiście Zagłębie Lubin, ale wygrana Miedziowych w derbach z KGHM Chrobrym Głogów byłaby już sporą niespodzianką, zatem też realniejszych wydaje się być scenariusz, w którym przed ostatnią serią gier szanse na awans do play-offów zachowają kaliszanie oraz puławianie.
W tym wypadku dla tych drugich szanse będą to jednak tylko na papierze. Trudno bowiem spodziewać się, aby będący w sporym kryzysie WKS Śląsk Wocław wygrał z Energą MKS Kalisz.

A może jednak Miedziowi?
Nie możemy jednak wykluczyć innego, również realnego scenariusza, w którym Energa MKS Kalisz wcale nie wygrywa z Corotop Gwardią Opole, Zagłębie kontynuuje swoją serię zwycięstw i ogrywa KGHM Chrobrego Głogów, zaś Azoty zgodnie z przewidywaniami wygrywają z Energą MMTS Kwidzyn.
Wtedy przed 26. serią mielibyśmy układ, w którym Zagłębie ma 34 punkty, Azoty posiadają 33 oczka, a Energa MKS Kalisz pozostaje z zaledwie 31 punktami. A to stawiałoby w roli faworyta do awansu do play-offów Miedziowych, którzy mieliby wszystko w swoich rękach i których czekałby wyjazd do Kwidzyna.

Czy na pewno spokojni utrzymania?
Pewnymi gry w grupie spadkowej są już Energa MMTS Kwidzyn, Piotrkowianin Piotrków Trybunalski oraz Zepter KPR Legionowo i WKS Śląsk Wrocław. I w teorii gracze z Kwidzyna oraz Piotrkowa Trybunalskiego mogą być na ten moment spokojni utrzymania. Ale no właśnie – na ten moment.
Już w najbliższy weekend gracze Tomasza Strząbały podejmą bowiem zespół Piotrkowianina, co przy ewentualnej wygranej gospodarzy może skrócić ich dystans do zaledwie pięciu oczek. Kwidzynianie też nie będą faworytami w ostatnich dwóch seriach, więc i ich sytuacja może stać się niepewna przy niekorzystnym dla nich wyniku w Legionowie przed rozpoczęciem decydującej fazy rozgrywek.

Najgorzej na papierze i w praktyce wygląda sytuacja Śląska Wrocław. Zaledwie siedem zdobytych punktów w 24 meczach oraz coraz lepsza dyspozycja Zepter KPR-u Legionowo stawia wrocławian pod ścianą. Tym samym ich ewentualną grę w barażach o utrzymanie, nie mówiąc już o czymś więcej, można traktować w kategoriach cudu.





