Czas do najbliższego meczu odlicza

DD D H H M M S S
-:-
Już wkrótce mecz w Twojej okolicy. Kibicuj z trybun 12 maja w Mielcu.
Kup bilet

Aktualności

Dodano: 29 listopada 2025

Industria Kielce daje lekcję beniaminkowi

Beniaminek ORLEN Superligi, czyli Handball Stal Mielec, była przeciwnikiem Industrii Kielce w sobotnim meczu 13. serii. We własnej hali żółto-biało-niebiescy wygrali 41:25 (18:13).

Środowy dreszczowiec EHF Ligi Mistrzów z Dinamem Bukareszt z pewnością jeszcze długo pozostanie w pamięci kibiców Industrii Kielce. Podopieczni trenera Talanta Dujshebaeva pokonali mistrza Rumunii 34:32 zapisując sobie dwa cenne punkty. Emocje w Hali Legionów po tym meczu jeszcze nie opadły, bowiem w sobotnie popołudnie kielczanie stawili czoła kolejnemu wyzwaniu. Tym razem na krajowym podwórku w starciu z ósmą w ligowej tabeli Stalą Mielec w ramach 13. serii ORLEN Superligi. 

Zespół z Podkarpacia to beniaminek najwyższej klasy rozgrywkowej, którego śmiało można nazwać rewelacją ligi. A to ze względu na pozycję w tabeli, którą zajmują podopieczni trenera Roberta Lisa. O tym, że będą niewygodnym rywalem dla każdej drużyny wiadomo było już w poprzednim sezonie. A to dlatego, że mielczanie awansowali aż do półfinału Orlen Pucharu po drodze pokonując Piotrkowianina Piotrków Trybunalski i KGHM Chrobrego Głogów oraz w cuglach wygrali Ligę Centralną mając aż 24 punkty przewagi nad drugim zespołem w tabeli. A co ciekawe, w półfinale Pucharu przegrali z Industrią Kielce, a przecież nas zespół zwyciężył w tamtej edycji tych rozgrywek. Sobotnie starcie było ostatnim w pierwszej rundzie sezonu zasadniczego, ale w tym roku rozegranych zostanie jeszcze kilka meczów z rundy wiosennej.

W sobotę podczas meczu 13. serii ORLEN Superligi Industria Kielce w dalszym ciągu nie mogła liczyć na wsparcie Michała Olejniczaka, który pauzuje ze względu na kontuzję mięśnia dwugłowego. W składzie zabrakło również Benoita Kounkouda, będącego po zabiegu kolana. Natomiast Aleks Vlah pauzował decyzją trenera. 

Pierwsze trafienie tego spotkania zanotował z koła Mikołaj Kotliński dla Stali, który pokonał Adama Morawskiego. Kielczanie pogubili się w swojej pierwszej akcji, a po przejęciu piłki przez rywali i faulu przy rzucie sędziowie podyktowali rzut karny. W bramce pojawił się Klemen Ferlin, ale nie zdołał zatrzymać rzutu Kotlińskiego. Pierwszą bramkę dla Industrii Kielce zdobył Arkadiusz Moryto, a drugą kołowy Theo Monar. 

W ósmej minucie drużyna z Mielca prowadziła już dwiema bramkami – 4:2. Ładne podanie otrzymał Moryto, który ze skrzydła zbiegł na koło i zmniejszył stratę Industrii. Następnie kibice, którzy wybrali się w sobotę do Hali Legionów oglądali mecz na zasadzie „gol za gol”. W 11. minucie mielczanie prowadzili 7:6. Warto też odnotować niezłą dyspozycję bramkarza przyjezdnych Zelijko Koziny, który powstrzynał szarżującego z kontrą Arkadiusza Morytę. 

Po około kwadransie gry, Industria za sprawą gola Szymona Sićki doprowadziła do remisu. A potem uspokoiła sytuację, zdobyła kilka bramek z rzędu i przejęła całkowitą kontrolę nad meczem. 

Do niecodziennej sytuacji doszło około 20. minuty, gdy piłka rzucona przez Andriiego Kasaiego odbiła się od dwóch słupków bramki pilnowanej przez Morawskiego, ale ostatecznie do niej nie wpadła. Szybkim atakiem odpowiedział skutecznie Dylan Nahi, w dwóch kolejnych akcjach nieomylny był Alex Dujshebaev i zwiększył prowadzenie swojej drużyny do siedmiu bramek. W 26. minucie dzięki kontrze Artsema Karaleka Industria Kielce prowadziła już 18:11. Na 24 sekundy przed końcem pierwszej połowy został podyktowany rzut karny, który wykorzystał Dzianis Valyntsau, pokonując Adama Morawskiego. Do szatni zawodnicy schodzili z wynikiem 18:13 na tablicy, a na prowadzeniu byli rzecz jasna żółto-biało-niebiescy. 

Druga połowa rozpoczęła się tak, jak pierwsza, czyli od trafienia Mikołaja Kotlińskiego. A potem było tak, jak pod koniec poprzedniczej części spotkania, czyli trafiali przede wszystkim gospodarze. Robili to kołowi – raz Artsem Karalek i dwukrotnie Theo Monar (21:14). 

Wydawało się, że kwestią czasu jest, kiedy zawodnicy trenera Talanta Dujshebaeva osiągną dziesięciobramkowe prowadzenie, ale goście nie chcieli do tego zbyt szybko dopuścić. I tak Filip Stefani pokonał z karnego Klemena Ferlina. Co się odwlecze, to jednak nie uciecze i – również z karnego – 30. bramkę dla Industrii zdobył Marcel Latosiński, a był to też gol na dziesięciobramkową przewagę. Do końcowej syreny kielczanie kontrolowali już przebieg meczu i nie zmieniły tego ani dwuminotowa kara dla Theo Monara, ani faul na rzut karny Daniela Dujshebaeva. Choćby dlatego, że obronił go Bekir Cordalija. Ostatecznie Industria Kielce wygrała z Handball Stalą Mielec 41:25, MVP meczu wybrano Piotra Jarosiewicza.

Industria Kielce – Handball Stal Mielec 41:25 (18:13)

Industria Kielce: Morawski 6/18, Čordalija 5/15, Ferlin 0/2 – Jarosiewicz 6, Rogulski 5, Nahi 5, Dujshebaev A. 5, Moryto 4, Karalek 4, Monar 4, Latosiński 2, Jędraszczyk 2, Sićko 2, Dujshebaev D. 1, Maqueda 1.

Stal Mielec: Witkowski 3/17, Kozina 2/22, Królikowski 0/4 – Kasai 6, Kotliński 5, Valyntsau 4, Segal 4, Stefani 2, Tokarz 2, Krasovskii 1, Głuszczenko 1, Wąsowski, Sanek, Janus, Mrozowicz, Kasumović,

Runda zasadnicza

M Drużyna M P

Przeczytaj jeszcze: