Czas do najbliższego meczu odlicza

DD D H H M M S S
-:-
Już wkrótce mecz w Twojej okolicy. Kibicuj z trybun 12 maja w Mielcu.
Kup bilet

Aktualności

Dodano: 9 września 2026

Koncert Kwidzynian w środowy wieczór!

Na taki wieczór liczyli kibice Energa Bank PBS MMTS-u Kwidzyn. Ich drużyna rozmontowała Kaliski MKS różnicą dziesięciu bramek.

Mecz fenomenalnie rozpoczął się dla drużyny gospodarzy. Energa Bank PBS MMTS Kwidzyn wyszedł na prowadzenie i od razu bardzo wysokie. Dzięki fenomenalnej formie Leona Łazarczyka, a także Łukasza Zakrety, kompletnie zdominowali pierwsze sześć minut meczu – prowadzili 5:1. Już po tak krótkim czasie o pierwszy Time-Out poprosił trener gości, Rafał Kuptel. Przerwa nie dała kompletnie nic. Mimo uwaga, uwaga… sześciu podyktowanych karnych dla MKS-u w przeciągu pierwszego kwadransu, drużyna przyjezdnych miała na koncie tylko cztery bramki (dwie z wcześniej wspomnianych siódemek). Defensywa Czarno-Czerwonych była rewelacyjna. Dużo też można było mówić o ataku gospodarzy, bo trafiali dosłownie z każdej pozycji. Po piętnastu minutach było 11:4. Kolejne akcje były już nieco bardziej wyrównane, ale nadal ze wskazaniem na gospodarzy (13:6). Dyspozycja Łazarczyka, znów jednak wybiła na czoło gospodarzy. To, co ten zawodnik robił w środowy wieczór, zasługiwało na oklaski. Dzięki kolejnej jego bramce, MMTS wyszedł na rekordowe – dziewięciobramkowe prowadzenie (15:6). Znów przerwy zarządał Rafał Kuptel. Ta, pomogła nieco w ostudzeniu sytuacji. Tuż po niej, Kaliszanie rzucili dwukrotnie pod rząd (15:8). Do końca połowy, zostały zaledwie cztery minuty. Finalnie, MMTS powiększył jeszcze przewagę i zszedł na przerwę przy prowadzeniu 18:10.

Druga część nieco lepiej zaczęła się dla gości, którzy zaczęli zmniejszać różnicę. Co prawda, nie za szybko, ale spokojnym tempem, przewaga Kwidzynian topniała. Z ośmiu bramek przez pierwsze dziesięć minut, zrobiło się tylko pięć. Na 22:17 w czterdziestej drugiej minucie trafił Mateusz Nodzak. Chwilę później, trafił Chabior (23:19). Bartłomiej Jaszka poprosił o przerwę, Czarno-Czerwonym grunt pod nogami zdecydowanie zaczął drżeć. Spokój im przyniosła ponownie dyspozycja dwóch panów – Zakrety i Łazarczyka. Swoje trzy grosze dołożył też były gracz MKS-u, Konrad Pilitowski. Również grał na naprawdę wysokim poziomie. Ostatnie chwile spotkania, to znów dominacja gospodarzy, którzy nie pozwolili na oddanie zwycięstwa. Kolejnym problemem Netland MKS-u była czerwona kartka dla Kołodziejczyka. Po niej, goście kompletnie się rozsypali już po całości. Końcowo, mecz zakończył się wynikiem 34:24.

MVP: Leon Łazarczyk (Energa Bank PBS MMTS Kwidzyn).

Runda zasadnicza

M Drużyna M P

Przeczytaj jeszcze: