Czas na decydujące i najważniejsze rozstrzygnięcie w ORLEN Superlidze. W niedzielę o 12:45 odbędzie się pierwszy mecz finału między ORLEN Wisłą Płock a Industrią Kielce. „Mistrzowski Klasyk” to gwarant wielkich emocji. Transmisja w Polsat Sport 1.

To jedna z najbardziej elektryzujących rywalizacji w Europie, posiadająca bogatą, ponad 30-letnią historię. Przez ten okres Kielce i Płock stały się najważniejszymi ośrodkami piłki ręcznej w Polsce. W ostatnich dwóch sezonach ORLEN Wisła przerwała długą, 12-letnią ligową hegemonię odwiecznego rywala i sięgnęła po dwa mistrzostwa z rzędu – po raz pierwszy od 20 dekad.
Te finały przyniosły ogrom emocji. Trzy z czterech pojedynków kończyły się rzutami karnymi. Nie inaczej było w kolejnym starciu o trofeum, a więc w Superpucharze Polski. W sezonie zasadniczym dwa razy górą byli „Nafciarze”, dzięki czemu będą mieć przewagę parkietu w pierwszym i ewentualnie trzecim spotkaniu finału. Podopieczni Xaviera Sabate odnieśli również pewny triumf w półfinale Pucharu Polski, ogrywając drużynę z Kielc 30:25. Mieli pełną kontrolę od początku do końca, chociaż musieli radzić sobie z brakami kadrowymi.
Po tym spotkaniu do dymisji podał się Tałant Dujszebajew. Po kilku dniach rozmów zarząd Industrii Kielce postanowił ją przyjąć. Zespół do końca sezonu poprowadzi Krzysztof Lijewski. W grze 20-krotnego mistrza Polski zapewne nie zmieni się aż tak dużo, ale pewne korekty były już widoczne w starcach z Kaliszem i Ostrowem. Były prawy rozgrywający odszedł m.in. od tradycyjnego systemu rotacji po kwadransie.
– Nie mam zamiaru wchodzić w buty Tałanta Dujszebajewa i go naśladować, albo kopiować. Nie da się tego zrobić. To jeden z najlepszych trenerów na świecie. Dużo się od niego nauczyłem, bardzo wiele mu zawdzięczam. Też chce wprowadzić swoje rzeczy. Oczywiście, bazuje na jego nauce. W przeszłości pracowałem też z innymi szkoleniowcami. Od każdego zabrałem coś, co jest potrzebne dla drużyny. Wszystko, co robię jest dla dobra chłopaków. Od każdego chce wykrzesać to, co najlepsze. Oni muszą być najlepszą wersją siebie – mówi Krzysztof Lijewski.
ORLEN Wisła Płock staje przed szansą, aby po raz pierwszy w historii sięgnąć po trzy mistrzostwa z rzędu. Klub z Mazowsza ma na swoim koncie dziewięć triumfów. Biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności, teraz przystępuje do walki w roli zdecydowanego faworyta.
– Mecz z Kielcami jest inny niż wszystkie. Na ten moment to chyba najbardziej elektryzujące spotkania w całej Europie. Wiemy, co ten pojedynek znaczy dla nas i naszych kibiców. Wiem, że nikogo specjalnie nie trzeba mobilizować do tych meczów, dlatego też nie mogę się już doczekać pierwszego finałowego spotkania – przyznaje Michał Daszek, kapitan Orlen Wisły Płock.
Nadchodzące spotkania będą ostatnimi w „żółto-biało-niebieskich” barwach dla Alexa Dujszebajewa. Kapitan Industrii Kielce po sezonie przeniesie się do niemieckiego VfL Gummersbach. Przez dziewięć lat mocno zaznaczył swoją obecność na polskich parkietach – jak podkreśla chce pożegnać się w dobrym stylu.
– Na razie nie myślę o swoim odejściu. Jestem skupiony, aby pożegnać się z Kielcami w jak najlepszy sposób, czyli mistrzostwem. Nikogo z nas nie trzeba motywować przed starciem finałowym. Jeśli trzeba byłoby to zrobić, to świadczyłoby o tym, że ktoś nie jest dobrym sportowcem. Wierzymy w mistrzostwo. Gdybyśmy tego nie robili, to moglibyśmy oddać tytuł bez gry – mówi Alex Dujszebajew.
Pierwszy mecz finału ORLEN Superligi w Płocku rozpocznie się o godz. 12:45. Transmisja spotkania w Polsat Sport 1.


