Czas do najbliższego meczu odlicza

DD D H H M M S S
-:-
Już wkrótce mecz w Twojej okolicy. Kibicuj z trybun 12 maja w Mielcu.
Kup bilet

Aktualności

Dodano: 26 lutego 2026

Mistrzowski Spektakl. Poznajmy Głos Ekspertów

Kolejna odsłona Mistrzowskiego Spektaklu, w którym naprzeciwko siebie staną zespoły ORLEN Wisły Płock i Industrii Kielce nadchodzi wielkimi krokami. Jej początek w niedzielę o godz. 12:30 w Polsat Sport 1. Zanim jednak zabrzmi pierwszy gwizdek, o ocenę przedmeczową spotkania poprosiliśmy naszych ekspertów.

Artur Siódmiak (Polsat Sport): 

– To starcie europejskich gigantów, które odbędzie się na polskim podwórku, nie ma klarownego faworyta, bo potyczki tych zespołów zazwyczaj są wyrównane i nie inaczej będzie w niedzielę.  Kwestia własnej hali czy kibiców w mojej ocenie nie będzie miała żadnego znaczenia, biorąc pod uwagę doświadczenie i jakość zawodników. Szanse są wyrównane, oba zespoły będą po meczach w Lidze Mistrzów, więc zmęczenie będzie podobne, oby nikogo nie wykluczyła jakaś niespodziewana kontuzja. Na papierze ORLEN Wisła Płock wydaje się trochę silniejsza, ale papier nie gra, lecz zawodnicy, którzy stworzą znakomite widowisko stojące na wysokim europejskim poziomie. Jedno jest pewne, emocji jak zawsze nie zabraknie. 

Piotr Merchelski (Polsat Sport): 

– Rywalizacja płocko-kielecka to esencja piłki ręcznej. Gwarancja kosmicznego poziomu i kolosalnych emocji. Najnowsza historia daje więcej szans gospodarzom. ORLEN Wisła Płock dość gładko wygrała w Hali Legionów, ale Industria jest dziś mocniejsza niż jesienią. To będzie rollercoaster – jak wiele wcześniejszych klasyków rozstrzygnie się w ostatnich minutach. Trzymajcie się mocno i bawcie się wybornie. 

Tomasz Włodarczyk (Polsat Sport): 

– Powiem przewrotnie – nie ma sensu zastanawiać się, kto jest lepszy, kto faworytem, która z drużyn ma większe szanse na zwycięstwo. To rywalizacja dwóch drużyn mających, poza krajowymi, również poważne europejskie aspiracje. Doświadczenie uczy, że wydarzyć może się absolutnie wszystko. Oby tylko nic nie popsuło niedzielnego święta. Sugeruję „Szacunek do samego końca”. 

Damian Wysocki (Interia Sport): 

– Faworytem meczu jest ORLEN Wisła Płock, która jako mistrz Polski musi przyzwyczaić się do takiej roli. Wcześniej przez długie lata goniła. Teraz musi uciekać, a to w wielu dyscyplinach, nie lada sztuka. Mimo że ten mecz nikomu nic nie daje, to jest ważny z psychologicznego punktu widzenia. Odrobienie straty z pierwszego spotkania wydaje się mało prawdopodobne, ale Industria Kielce wraca na właściwe sobie tory i na pewno będzie walczyła o wygraną. To oznacza tylko jedno, wielkie emocje, które podgrzeje powrót Adama Morawskiego do Płocka. Typuję rozstrzygnięcie w rzutach karnych.   

Damian Pechman (TVP Sport): 

– Przewiduję zwycięstwo ORLEN Wisły Płock różnicą 1-2 bramek. Wisła zagra we własnej hali. Po drugie: obrońcy tytułu mają przewagę pięciu bramek z pierwszego meczu (a to będzie miało znaczenie w tabeli po sezonie zasadniczym; pierwsze miejsce będzie dodatkowym atutem, jeśli dojdzie do rywalizacji tych drużyn w finale ORLEN Superligi). Po trzecie: obrona ORLEN Wisły to stały i bardzo powtarzalny element w jej grze. Nawet jeśli wypadł – i to na długo – na przykład Mirsad Terzić, to trener Xavi Sabate potrafił znaleźć jego zastępcę w formacji defensywnej. 

Po czwarte: Industria Kielce jest zespołem nieobliczalnym, co bywa atutem, ale często też ciężarem. Drużyna Tałanta Dujszebajewa miewa genialne momenty w meczach, ale zbyt często zdarzają się jej kosztowne przestoje. Jeden słabszy kwadrans potrafi zepsuć całą pracę zawodników. Po piąte: jeśli jednak goście mają szukać swojej szansy w tym meczu, to przewagę może im dać Alex Dujszebajew. To jego ostatni sezon w Kielcach oraz ORLEN Superlidze i chciałby się pożegnać w wyjątkowy sposób (najlepiej mistrzowskim tytułem i awansem do Final4 Ligi Mistrzów). Trzeba mu oddać, że prezentuje się naprawdę świetnie i jest prawdziwym liderem Industrii. 

Krzysztof Bandych (Eurosport): 

– Nie wiem jaki to będzie mecz, ale wiem jaki mecz chciałbym obejrzeć. Po pierwsze, niech to będzie najlepsze spotkanie, na jakie stać obie ekipy na tym etapie sezonu. Rdzę po przerwie trzeba zrzucić, liczę że najbliższy klasyk pozwoli obu ekipom zrobić to szybciej. To ważne w kontekście kolejnych istotnych meczów w Lidze Mistrzów. Po drugie, chciałbym dobrej reklamy naszej ligi. Czyli takiej, w której pokazujemy przekrojową piłkę ręczną. Od widowiskowych obron bramkarzy, przez ciekawy atak pozycyjny, emocjonujące kontry, atak szybki, aż po popis gry w obronie. Myślę, że w ciągu 60 minut tak wytrawne drużyny mogą to wszystko zaprezentować. Może nie przez cały mecz, ale długie fragmenty powinny być reklamą naszego sportu. 

Po trzecie, chciałbym obejrzeć mecz bez hiszpańskiej inkwizycji. Wiem, że liczy się nie tylko to, co na boisku i że w rachunkach krzywd ciągle dopisuje się nowe pozycje, ale drodzy doktorzy Hiszpanie – apeluję o odrobinę klasy. We fraszce Kochanowskiego to akurat Hiszpan szukał spokoju, a polscy dworzanie rozrywki. W naszym uniwersum jest inaczej i ja jako widz, po tych bataliach na linii Dujszebajew – Sabate, przypominam sobie taki oto fragmencik: trudny mój rząd z tymi pany, szedłem spać trzeźwo, a wstanę pijany! Zatem proszę, zachowajmy klasę. Mam dość bólu głowy po kolejnych awanturach. 

Runda zasadnicza

M Drużyna M P

Przeczytaj jeszcze: