Przed Rebud KPR Ostrovią ostatni akt historycznej, pełnej emocji i doświadczeń przygody w EHF European League. Już jutro o godz. 20:45 brązowi medaliści rozegrają na wyjeździe swoje finałowe spotkanie fazy grupowej, mierząc się ponownie z dobrze sobie znanym rywalem – BSV Bern.

To właśnie ze szwajcarską drużyną Rebud KPR Ostrovia świętowała pierwsze, historyczne zwycięstwo w europejskich pucharach, wygrywając u siebie 32:28. Teraz czas na rewanż w Bernie, gdzie gospodarze na pewno będą chcieli odpowiedzieć przed własną publicznością.
– Do Szwajcarii lecimy walczyć o trzecie miejsce w grupie Ligi Europy. Dobra postawa BSV Bern w meczach z THW Kiel i Montpellier stawia ich w roli faworyta tego meczu, ale my zrobimy wszystko, żeby odnieść tam swoje drugie zwycięstwo w tych rozgrywkach – mówi Kamil Adamski.
I choć to koniec europejskiej drogi ostrowian w tym sezonie, drużyna podchodzi do tego spotkania z ogromną determinacją. W końcu to okazja, by zakończyć europejską kampanię z podniesioną głową, zdobyć kolejne doświadczenie w starciu z silnym, międzynarodowym zespołem i jeszcze raz pokazać charakter, który już niejednokrotnie imponował kibicom i ekspertom.
– Już we wtorek zagramy ostatni mecz europejskich pucharów w Bernie. Spotkanie o trzecie miejsce w grupie będzie okazją, aby zakończyć te rozgrywki w dobrym stylu. Pierwszy mecz ze Szwajcarami był wyrównany, więc wiemy, że czeka nas trudny pojedynek. Jesteśmy gotowi dać z siebie wszystko, by przywieźć punkty do Polski – dodaje Dawid Frankowski.
Początek spotkania już jutro o godz. 20:45.


