W 20. serii ORLEN Superligi Śląsk Wrocław podejmował w hali Orbita Górnika Zabrze. Beniaminek postawił się brązowym medalistom poprzedniego sezonu, jednak w rzutach karnych lepsi okazali się przyjezdni.

Mecz rozpoczął się od dobrej gry wrocławian, którzy nie przestraszyli się wyżej notowanego rywala. Górnik, który był faworytem tego spotkania, musiał zmierzyć się z agresywną obroną Śląska. W 13. minucie po trafieniu Kacpra Adamskiego było 4:5. Chwilę później karę dwóch minut otrzymał Tomasz Kołodziejczyk, a przyjezdni powiększyli przewagę do dwóch oczek. Mimo utrzymującego się prowadzenia zabrzan, na parkiecie emocji nie brakowało. W 22. minucie do bramki trafił Wojciech Granowski, a w kontrze pomylił się Dmytro Artemenko. Pierwsza połowa była niezwykle wyrównana – obie drużyny konsekwentnie odpowiadały na swoje akcje bramkowe, a do przerwy wynik 12:12 zapowiadał emocjonującą drugą część meczu.
Po zmianie stron Górnik starał się przejąć inicjatywę, ale Śląsk nie pozwalał gościom na zbudowanie bezpiecznej przewagi. Gospodarze imponowali ambicją i zespołową grą, a ich bramkarz Patryk Małecki kilkukrotnie popisywał się świetnymi interwencjami, zatrzymując mocne rzuty zawodników Górnika. Mimo nieobecnego z powodu choroby Huberta Korneckiego, WKS był bardzo bliski sprawienia niespodzianki w meczu ORLEN Superligi przeciwko Górnikowi. W kolejnych minutach walka punkt za punkt i dynamika gry mogły podobać się kibicom. W 47. minucie rzut karny na remis wykorzystał Wojciech Granowski. Po chwili odpowiedział z drugiej strony Krzysztof Komarzewski. Wynik remisowy utrzymywał się do ostatnich minut. Mimo, iż na 15 sekund przed końcowym gwizdkiem miejscowi prowadzili 23:22, to ostatecznie spotkanie zakończyło się remisem 23:23 w regulaminowym czasie gry, a o losach rywalizacji przesądziły rzuty karne. W nich więcej zimnej krwi zachowali zabrzanie, a główne role odegrali bramkarze gości: Ligarzewski i Wyszomirski. Ostatecznie to Górnik zgarnął dwa punkty, ale gospodarze mogą być dumni ze swojej postawy i dopisać cenny punkt na swoje konto. Najskuteczniejsi w ofensywie gospodarzy byli Kacper Adamski (4 trafienia) i Paweł Salacz (5 trafień), a po stronie górników Nikola Ivanovic (4 trafienia) i Krzysztof Komarzewski (5 trafień). Na trybunach zasiadło 1300 widzów, a kibice stworzyli świetną atmosferę w hali Orbita.
MVP: Patryk Małecki
WKS Śląsk Wrocław – Górnik Zabrze 23:23 (12:12) k. 2:4
WKS Śląsk Wrocław: Małecki, Młoczyński – Granowski 3, Jankowski, Gądek 1, Salacz 5, Ramiączek 1, Wielgucki 1, Kołodziejczyk, Mucha 1, Famulski 3, Przybylski, Cherkashchenko 2, Królikowski, Cepielik 2, Adamski 4. Trener: Patrik Liljestrand.
Kary: 8 minut.
Karne: 1/2.
Górnik Zabrze: Ligarzewski, Wyszomirski – Wąsowski, Pinda, Racotea 3, Morkovsky, Krawczyk, Ivanovic 4, Działakiewicz, Pluczyk, Minotskyi 2, Szyszko 3, Artemenko 3, Bogacz 1, Komarzewski 5, Krępa 2. Trener: Arkadiusz Miszka.
Kary: 6 minut.
Karne: 2/3.













