Już dziś o godz. 20:45 ORLEN Wisła Płock podejmie hiszpańską Barcę w ramach 6. kolejki EHF Ligi Mistrzów. Warto zaznaczyć, że spotkanie to zostało wybrane jako Match of the Week, co tylko podkreśla jego prestiż i rangę w europejskim szczypiorniaku.

Barça to prawdziwy kolos światowego handballu – drużyna, której historia i liczby budzą respekt w całej Europie. 32 Mistrzostwa Hiszpanii, 12 triumfów w Lidze Mistrzów i 6 zwycięstw w Super Globe mówią same za siebie, a to nawet nie połowa laurów zdobytych przez Dumę Katalonii. Klub z Barcelony jest ponadto 29-krotnym zdobywcą Copa del Rey, 18-krotnym triumfatorem Asobal Cup, 24-zwycięzcą Superpucharu Hiszpanii, a także 5-krotnym złotym medalistą w European Cup oraz European Supercup. Zespół prowadzony przez hiszpańskiego szkoleniowca, Carlosa Ortegę to prawdziwa plejada gwiazd – Viktor Hallgrimsson, Johnatan Carlsbogard, Luis Frade, Ludovic Fabregas, Aleix Gómez, Blaz Janc, Domen Makuc, Dika Mem, Thimotey N’guessan czy Emil Nilsen to nazwiska, które gwarantują najwyższy poziom sportowy i przynależność do absolutnej elity europejskiego szczypiorniaka.
W trwającym sezonie EHF Champions League Barça jest wiceliderem grupowej tabeli z dorobkiem ośmiu punktów po czterech zwycięstwach: z GOG Handbold (37:32), HC Zagreb (32:25), OTP Bank–PICK Szeged (31:28) oraz HC Eurofarm Pelister (34:30) – i jednej minimalnej porażce z SC Magdeburg (21:22). Najskuteczniejszym zawodnikiem katalońskiego zespołu jest skrzydłowy Aleix Gómez, który ma na koncie 23 trafienia, natomiast Blaz Janc z 16 asystami należy do ścisłej czołówki rozgrywających Ligi Mistrzów. W bramce niezmiennie błyszczy Emil Nielsen, trzeci najskuteczniejszy golkiper rozgrywek (34,29% skuteczności).
Na krajowym podwórku Barça potwierdza swoją dominację. Na początek sezonu sięgnęła po kolejny tytuł w Supercopa Ibérica, zwyciężając najpierw z FC Porto w półfinale (28:25), a następnie pokonując Sporting CP po serii rzutów karnych w finale (35:34). W Lidze ASOBAL duma Katalonii rozpoczęła sezon od pięciu zwycięstw z rzędu, wskutek czego jest niekwestionowanym liderem tabeli.
W sezonie 2024/2025 Barça po raz kolejny potwierdziła swoją klasę, kończąc zmagania w EHF Champions League na czwartym miejscu. Katalończycy zdominowali fazę grupową, zajmując pierwsze miejsce w grupie B z dorobkiem 22 punktów i imponującym bilansem – 10 zwycięstw, 2 remisy i 2 porażki. W ćwierćfinale zespół Carlosa Ortegi wyeliminował OTP Bank–PICK Szeged (27:24, 29:30), meldując się w Final Four. Tam po zaciętej walce uległ SC Magdeburg (30:31), a w meczu o trzecie miejsce przegrał z HBC Nantes (25:30). Najskuteczniejszym zawodnikiem Barcelony był Dika Mem (76 bramek), natomiast Aleix Gómez stanowił o sile zespołu na linii 7. metra, skutecznie wykonując rzuty karne (24 trafienia). W bramce tradycyjnie imponował Emil Nielsen, najlepszy golkiper rozgrywek z wynikiem 31,75% skuteczności obron.
– Gramy przeciwko wyjątkowej drużynie — zespołowi, który ma jasno wyznaczony cel, jakim jest zwycięstwo w Final4. To aktualny mistrz Super Globe, dwukrotny triumfator Ligi Mistrzów w ostatnich sezonach, pełen zawodników z absolutnego światowego topu. Mamy ogromny szacunek dla Barcelony, ale też pełną świadomość własnej siły. Gramy u siebie, przed naszymi wspaniałymi kibicami, którzy zawsze są naszym ósmym zawodnikiem. Zrobimy wszystko, by wykorzystać tę energię i powalczyć o zwycięstwo – skomentował Xavi Sabate, trener ORLEN Wisły Płock.
Historia rywalizacji ORLEN Wisły Płock z FC Barceloną to pasjonująca opowieść o starciach z absolutnym gigantem europejskiej piłki ręcznej. Obie drużyny mierzyły się dotąd ośmiokrotnie – zawsze na najwyższym szczeblu rozgrywek w Europie. Bilans zdecydowanie przemawia na korzyść Dumy Katalonii, która odniosła siedem zwycięstw, w tym dwa ostatnie w 2023 roku (28:25 i 32:25). Jednak kibice Nafciarzy wciąż z dumą wspominają rok 2014, gdy Wisła przed własną publicznością sensacyjnie pokonała Barcelonę 34:31 – odnosząc jedno z najbardziej pamiętnych zwycięstw w historii klubu. Dziś płocczanie są w znakomitej formie – ograli już takie potęgi jak PSG i Industria Kielce, prezentując najwyższy poziom sportowy i niesamowity charakter. Czy to właśnie teraz, w tej fantastycznej passie, nadszedł moment, by powtórzyć historyczny triumf sprzed lat?
– Mecze z Barceloną zawsze są wyjątkowe, bo to jeden z najlepszych klubów w historii piłki ręcznej, w związku z czym czeka nas ogromne wyzwanie. Zarówno my, jak i oni jesteśmy w bardzo dobrej formie, a my chcemy utrzymać Płock jako prawdziwą twierdzę. Wiemy, że będzie to niezwykle trudne spotkanie, dlatego musimy oprzeć naszą grę na solidnej obronie, która jest jednym z naszych największych atutów. W ataku z kolei kluczowe będzie ograniczenie liczby strat, by nie pozwolić Barcelonie na szybkie kontry. Wierzę, że pokażemy, iż wciąż jesteśmy ambitnym zespołem potrafiącym toczyć wyrównane pojedynki z każdym, tak jak ma to miejsce od początku sezonu. Do tego jednak potrzebujemy pełnego wsparcia naszych kibiców w ORLEN Arenie – ich energia zawsze dodaje nam sił – powiedział Abel Serdio, obrotowy ORLEN Wisły Płock.
Na parkiecie ORLEN Areny czekają nas wyjątkowe sportowe emocje – naprzeciw siebie staną nie tylko drużyny, ale i indywidualności, które potrafią zadecydować o losach meczu. Będziemy mogli podziwiać starcie braci Janc, a także pojedynek byłych reprezentantów swoich klubów: Melvyna Richardsona, który swoje mistrzowskie doświadczenie zdobywał w Barcelonie, a dziś jest sercem ofensywy Płocka, oraz Viktora Hallgrimssona, byłego reprezentanta Nafciarzy, który obecnie jest jednym z filarów defensywy w szeregach Dumy Katalonii.
To spotkanie zapowiada się jako prawdziwe sportowe widowisko, pełne szybkich kontr, efektownych rzutów i twardych, emocjonujących pojedynków. Emocji z trybun na pewno nie zabraknie, jako że ORLEN Arena wypełni się co do ostatniego miejsca. Czy Mistrz Polski, będący w świetnej dyspozycji i rozgrzany fantastyczną atmosferą, zdoła zatrzymać potężną Barcelonę, której skład pełen jest gwiazd światowego handballu? Wszystko to rozstrzygnie się już dziś o godz. 20:45.


