Czas do najbliższego meczu odlicza

DD D H H M M S S
-:-
Już wkrótce mecz w Twojej okolicy. Kibicuj z trybun 12 maja w Mielcu.
Kup bilet

Aktualności

Dodano: 4 kwietnia 2026

Zwycięstwo dziesięcioma bramkami. Industria Kielce wygrywa w przedostatniej kolejce fazy zasadniczej

Trudne i niewygodne warunki postawili kielczanom zawodnicy Zeptera KPR Legionowo, którzy w Wielką Sobotę zmierzyli się w ORLEN Superlidze z Industrią Kielce. Żółto-biało-niebiescy wygrali ostatecznie 38:28 (22:15).

To już swego rodzaju tradycja, że mniej więcej – a często mniej – 48 godzin po meczu EHF Ligi Mistrzów Industria Kielce walczy na parkietach ORLEN Superligi. W przedostatniej kolejce sezonu zasadniczego do Hali Legionów przyjechał Zepter KPR Legionowo, który walczyć będzie o awans do najlepszej ósemki. To będzie oznaczało przede wszystkim pewne utrzymanie, a w praktyce grę o 5-8. Dla zespołu prowadzonego przez doskonale znanego w Kielcach trenera Tomasza Strząbały byłby to duży sukces, bo ekipa z Mazowsza do tej pory walczyła głównie o utrzymanie w elicie handballowej.

Początek sobotniego meczu należał do Industrii Kielce, ale Zepter KPR Legionowo nie zamierzał się łatwo poddawać. W 10. minucie mieliśmy już remis 7:7 po golu Wojciecha Matuszaka z linii szóstego metra, który został wyprowadzony przez kolegów na czystą pozycję rzutową. Goście pokonali Adama Morawskiego trzeci raz z rzędu, a dwie wcześniejsze próby Mateusza Chabiora i Filipa Fąfary to trafienia zza linii dziewiątego metra. Kolejne minuty to obraz gry gol za gol, z tą różnicą, że kielczanie swoje akcji finalizowali szybko, a goście woleli dłużej utrzymywać się przy piłce. Na dwie bramki przewagi kielczan wyprowadził w 14. minucie z rzutu karnego Piotr Jarosiewicz, który rzutem w samo okienko pokonał Zurabiego Tsitntsadzego. W kolejnej akcji kielczanie pogobuli się w szybkim ataku, Michał Olejniczak stracił piłkę na rzecz Macieja Stawickiego, ta trafiła szybko do Chabiora, który po raz kolejny pokonał Morawskiego. 

Pierwszy kwadrans zakończył się bramką z karnego Jarosiewicza (na 12:10), a o czas poprosił trener przyjezdnych Tomasz Strząbała. Przerwę wykorzystał też Talant Dujshebaev, który zdecydował się zmienić wszystkich zawodników z pola. I tak na parkiecie pojawili się Daniel Dujshebaev, Piotr Jędraszczyk, Łukasz Rogulski, Arkadiusz Moryto, Marcel Latosiński i Artsem Karalek. Rogulski powędrował na prawe skrzydło, a na pozycji prawego rozgrywającego grał Arkadiusz Moryto. 

W 20. minucie delegat na to spotkanie zdecydował się ukarać dwuminutową karą trenera Talanta Dujshebaeva, który zbyt ekspresyjnie zareagował po straconej bramce i przewrócił krzesło. Dlatego kolejne 120 sekund kielczanie spędzili w niepełnym składzie, a goście doprowadzili do remisu 14:14. To jednak na gospodarzy podziałało jak płachta na byka, bo szybko odpowiedzieli czterema trafieniami i bezwzględnie wykorzystywali każde potknięcie ambitnych graczy z Legionowa. W 27. minucie po trafieniu z szybkiego ataku, który rozpoczęła dobra interwencja Morawskiego, bramkę na 20:14 zdobył Arkadiusz Moryto. Dlatego interweniował prośbą o przerwę dla swojej ekipy trener Strząbała. Co ciekawe, to samo zrobił Talant Dujshebaev, ale na 13 sekund przed syreną oznaczają koniec pierwszej połowy. Z boiska zszedł Adam Morawski, którego zastąpił Benoit Kounkoud, żółto-biało-niebiescy mieli doprowadzić do sytuacji rzutowej Daniela Dujshebaeva, ale ten ostatecznie oddał piłkę do Jędraszczyka, który wrzutką próbował zagrać do Kounkouda. Zorientował się w tym wszystkim Maciej Stawicki, który przechwycił piłkę, ale na oddanie celnego rzutu na pustą bramkę zabrakło już czasu. Ostatecznie na przerwę Industria Kielce schodziła prowadząc 22:15. 

Ponieważ mecz ten przypadł w Wielką Sobotę, a jedną z najważniejszych wielkanocnych tradycji jest święcenie pokarmów, to my zaprosiliśmy kibiców do Hali Legionów właśnie z koszyczkami. Błogosławieństwa pokarmów dokonał ksiądz Krzysztof Banasik, duszpasterz świętokrzyskich sportowców oraz wielki przyjaciel naszego klubu. Ponadto, na kibiców z najciekawiej przyozdobionymi koszyczkami czekały upominki od firm Industria oraz Vigo. 

Drugą połowę na prawym rozegraniu rozpoczął Benoit Kounkoud, na prawym skrzydle Piotr Jarosiewicz, a na bramce Bekir Cordalija, który szybko zanotował skuteczną interwencję, dzięki której Michał Olejniczak zdobył tzw. łatwą (bo na pustą) bramkę w 33. minucie. Było to trafienie na 24:16. W następnych pięciu minutach przyjezdni odrobili pięć bramek, a stracili tylko trzy. Wykorzystali w ten sposób błędy w ataku Industrii oraz grę w osłabieniu, gdy zdobywali gole na pustą bramkę. 

30 trafienie dla Industrii zanotował w 43. minucie Michał Olejniczak po indywidualnej akcji i minięciu jednego z przeciwników. Na kwadrans przed końcem trener Dujshebaev znów dokonał tradycyjnej zmiany składów. Na tablicy widniał wtedy wynik 30:24. Po pięciu minutach bez trafienia tę złą passę przełamał Arkadiusz Moryto, który również minął przeciwnika i z szótego metra pokonał Tsintsadzego. Następne minuty były dość wyrównane, ale więcej akcentów było po kieleckiej stronie. Dwie bramki z rzutów karnych zdobył Piotr… Jędraszczyk, który w tym elemencie był wcale nie gorszy od swojego imiennika. Zdobył też bramkę z szybkiego ataku po asyście, a wcześniej chwyceniu odbitej piłki po interwencji Cordaliji przez Artsema Karaleka. W ten sposób na cztery minuty przed końcą syreną żółto-biało-niebiescy wyszli na prowadzenie 37:27. Jeszcze na 49 sekund przed końcową syreną bezpośrednią czerwoną kartką za faul na Kamilu Cioku otrzymał Artsem Karalek. Industria Kielce wygrała ostatecznie z Zepterem KPR Legionowo 38:28. MVP meczu wybrano Mateusz Chabiora, rozgrywającego przyjezdnych.

W następnej kolejce ORLEN Superligi Industria Kiecle na wyjeździe zmierzy się z Handball Stalą Mielec. W w środę 8 kwietnia czeka nas rewanżowy mecz fazy play-off EHF Ligi Mistrzów z OTP Bank Pickiem Szeged.

Industria Kielce – Zepter KPR Legionowo 38:28 (22:15)

Runda zasadnicza

M Drużyna M P

Przeczytaj jeszcze: